Miałem pojeździć na tre, ale synek namówił mnie żeby jechać z nimi do Kurozwęk. Po 10 minutach robienia kółek na trzecim upuscie pojechałem sam. Łapy mi zamarzały mimo 9C... Jutro już mocniej i dalej. Średnia realna duuużo wyższa : )
Wiatr w jedną stronę, powrót z wiatrem i >30km/h na liczniku. Pierwszy mocniejszy wypad w tym sezonie i po chorobie. Od niedzieli wracamy do mocnych treningów i koniec przerw : )
Czyli bardziej przejażdżka niż trening po prawie 3 tygodniach choroby/przez nie trenowania. Jazda rekreacyjna przy podziwianiu widoków wiosennych. Zdjęcia później. ; )