Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2011

Dystans całkowity:919.18 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:41:45
Średnia prędkość:22.02 km/h
Maksymalna prędkość:62.40 km/h
Suma podjazdów:739 m
Maks. tętno maksymalne:211 (102 %)
Maks. tętno średnie:154 (74 %)
Suma kalorii:15559 kcal
Liczba aktywności:18
Średnio na aktywność:51.07 km i 2h 19m
Więcej statystyk

Szydłow i Rembów

Czwartek, 30 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Odczyty z pulsaka można sobie ..., bo go zapomniałem wyłączać i włączać ; (
Max HR - znowu jakiś nierealny ..

Miasto Czerwiec RR 2.25

Czwartek, 30 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Miasto, RR 2.25
13 Czerwiec - 3,44km

14 Czerwiec - 13.64km

15 Czerwiec - 13.72km
Mieliśmy jechać z mastim, gasiorem i jaworem na golejow wieczorem i wyszlo z tego ...

16 Czerwiec - 16.17km
Na golejów i na jana

17 Czerwiec - 24,56km
Na Golejów, ganiany na rowerach na Jana, po mieście i do Michała po teczkę.

22 Czerwiec - 21,28
Koniec roku szkolnego, Ewa znowu nawalony jeszcze bardziej niż ostatnio.
Mieliśmy jechac do Kurozwęk ale Ewa przyszedł i zabawiał ludzi ;d

Inne - 5,86km

Miasto Czerwiec Kojaki

Czwartek, 30 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Kojaki, Miasto
1 czerwiec - 10,57km
Pierwsze testy SPD i pierwszy szlif. Zdarty lekko pedał, but, róg i łokieć.
Przy okazji montażu cranków urwała się kadencja : x
Średnia szczęśliwy dzień jak na Dzień Dziecka ; )

2 Czerwiec - 22,66
Wieczorna jazda, początki, koło 20.00, skończone gdzieś 21.35
Zaliczony Golejów.

4 Czerwiec - 9,26km
Tu i ówdzie po nocy po mieście. Później jeszcze do garażu.

6 Czerwiec - 3,72km
Na Jana. Nawalony Ewcia leżący co chwilę i usiłujący jeźdźić na rowerze (3 gleby)
Później go jeszcze pod chatę odwiozłem coby nocki w rowie jakimś nie spędził ;d.

10 Czerwiec - 2,55km
Wróciłem z działki i pojechałem na Jana. Tam chwilę posiedziałem i zaraz zaczęło padać. Zakupiony baton w biedronce i za chwilę do domu. Wracałem powoli do domu coby mnie kojak ubranego na jasno nie uciapał. Średnia genialna - 6,41km/h !

11 Czerwiec - 4,01km
Na Jana o 20.30, ogólnie to mi zimno było.
Avg proprawiona - 9,07, a maksymalna to niebotyczne 26,17km/h !

Zadusznik z Kubą + Opuszczona wioska

Środa, 29 czerwca 2011 · Komentarze(1)
Przeglądając pewnego dnia bikestatsa, znalazłem taki oto wpis - > Wyprawa do Połańca przez Zaduszniki
Pomyślałem, że pewnego dnia też się tam wybiorę obejrzeć most.
I tak oto mamy 29 czerwiec, początek wakacji, ładna pogoda ~20c.
Z Kubą się umówiliśmy i jedziemy. Spokojnie pożarówka do Stróżek.
Później patrzymy na mapy i włączamy GPS-a. Nie był to do końca mądry pomysł, bo most w Zadusznikach jest dla ciufci i pieszych/rowerzystów.
Nawigacja prowadziła nas zaś do pierwszego mostu - 20km dalej.
Od razu coś mi się nie podobało, ale dopiero po 4km się zorientowaliśmy.
Wróciliśmy się te 4km jadąc koło rur lecących z Elektrowni Połaniec
do Osieka do jakiegoś zakładu zajmującego się wydobyciem siarki.

Przed samym mostem trochę błotka. Później przejazd pod torami.

Później 200metrów i już jesteśmy na moście.
Mega fajnie, jedziesz 30km/h, te blachy się tłuką na każdym łączeniu
...a Wisła 30metrów niżej : )
Przejechaliśmy na drugą stronę i już jesteśmy w województwie Podkarpackim.
Tam chwilę siedliśmy i zaczęliśmy robić zdjęcia. Było tam jeszcze parę osób.
Było również Cinquencento, na którym muzyka leciało na mega przesterze ; ).
Później telefon od Kacpra do Bochena czy jedzie szukać skrzynki.
Umówił się z Nim wstępnie na 18 pod blokiem.









Bochen -> Model i Król tego świata w jednym : )



Zdjęcia użytkownika adamjcf
Mam nadzieję, że nie będzie miał pretensji o te zdjęcia, w końcu też rowerzysta:)

Wracając jeszcze dwie fotki na Wiśle.



Powrót trochę wolniej, bo Bochen już lekko z tyłu zostawał.
Telefon od Kacpra na Pocieszce, że oni już jadą.
Więc rura do domu, zjadłem kurczaka i od razu w drogę.

Jechaliśmy w sumie w 5 osób.
Ja, TrixRer, Michał, Kubą i Kacper.
Do pożarówki główną na Osiek.
Michał z przodu, ja z Mateuszem środek, Kacper z Kubą z tyłu.
Tempo całkiem całkiem.
Przecinamy drogę na Strzegomek i dalej pożarówka.
Za jakieś 2km odbijamy w wąską dróżkę w lewo - według wskazań GPS-u.
Później 800km tą dróżką i dojeżdżamy do równoległej do pożarówki.
Mała kłótnia między Kacprem i Michałem czy jechać w lewo czy w prawo.
W końcu zdecydowaliśmy się jechać prawo i za 100metrów widać już było domy ; ) .
Oczywiście chłopaki odszyfrowali ukryte hasło, więc szukania nie było.
Skrzynka w rogu stodoły, przykryta sianem.
Oczywiście na nasze nieszczęście rozkopaliśmy nie ten róg,
...a było tam gniazdo os..
Za chwilę jednak znaleźliśmy skrzynkę, wpisaliśmy się do niej.
Dorzuciłem do niej jedną łatkę rowerowa, a Kuba obciął paznokcie.

Spakowaliśmy skrzynkę i zakopaliśmy ją z powrotem.
TrixTer zrobił kilka zdjęć rowerom.



Pochodziliśmy trochę po domach. Były dość zniszczone, co widać na zdjęciach.
Ludzi powyrywali kable, rozburzyli piece kaflowe, niszcząc przy okazji inne rzeczy i robiąc bałagan po sobie.
Dlatego nie podaję publicznie dokładnie gdzie jest ta wioska.
Jeśli ktoś chce proszę o kontakt, podam namiary :).
Chyba, że ktoś woli poszukać.

Nie chcemy by wioskę tą zniszczono, ani żeby było miejscem dla żuli.

Wioska nie dawno została opuszczona bo na jednym z domow byl rok 1967 a na stodole 1972.
Kilka zdjęć od Kacpra.




W tej wiosce ludzie bawią się w ASG, jak widać przegotowane wszystko


Jadąc prosto inną drogą wyjechaliśmy koło Strzegomka.
Później powrót pożarówką tą samą drogą.
W Staszowie zgubiliśmy koło szpitala Kacpra i Michała.
Podjeżdżając pod blok siedzimy chwilę i podjeżdżają 4 wozy strażackie.
Rura w Mateuszem, a Kuba został.
Coś się pali 2 bloki dalej.
Jeden strażak się potknął, drugi nie umiał równo wężą puścić, żeby się rozwinął..
Szybko się jednak zmyliśmy, bo trochę dziwnie w uciapanym stroju stać wśród tylu ludzi : )
Poszedłem się przebrać, wróciłem to przybyła jeszcze Magda.
Opuściliśmy ich z Bochenem i pojechaliśmy do Centrum po zakupy.
Później na Jana i Brianek opowiadał o swojej lasce z Katowic i ile to on z nią pisze/rozmawia i jak to on ją kocha ^ ^

Ogólnie mega udany dzień
: )


Dane z pulsaka tylko z Zadusznik : )

Z działki

Poniedziałek, 27 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria <50km, RR 2.25, Samotnie
Wyjazd o 21, do domu dotarłem 21.45
Na radzikowie już ciemno, ale latarnie były :)
temperatura 13c, w samej bluzie, po cywilu więc było zimno i lekki wiaterek jeszcze. Do tego myłem trochę rower przed wyjazdem więc już w ogóle ręce zamarzały...

Trening Chańcza z TrixTerem

Wtorek, 21 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Wyjazd ~19,50 lekko na Chańcze chociaż jakoś lekko się nie jechało.
Podjazdy mocno na siedząco bez żadnego odpuszczania.
Asfalt cały czas mokry, a kierowcy jakoś nerwowi strasznie i trąbili, że środkiem jedziemy, a tam najbardziej sucho było. Ogólnie dośc chłodno a ja w krtokim stroju : )

Lajtowo na Szczeke z lolkami

Poniedziałek, 20 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Powoli z Dufnerem i Trixterem.
Trochę szybkich po lesie, plus mocno podjazd w Szczece (>34km/h) + sporo szybkich zrywów.
Na powrocie przez Rytwiany, a od wiaduktu deszczi mimo 17c wcale zimno nie było i nawet przyjemnie się umoczyć ;d

Od Golejowa do Rytwian na wyłączonym pulsaku ;x
I pulsak się znowu zacina, np. na 172, chyba poleci na serwis ..

0:33:02
41%

Spincik na Szczeke

Poniedziałek, 13 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria <50km, RR 2.25, Samotnie
Przez pocieszke powoli (~25,5),
w Szczece po pożarówce ~28,3,
na golejowie 27,5,
a po wyciszenie 26,4

Regeneracyjnie na działke i znów wietrznie

Niedziela, 12 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria <50km, RR 2.25, Samotnie
Od kurozwęk na działkę bolał mnie mocno brzuch i pod dośc mocny wiatr więc średnia niziutka 23,8km/h, na powrocie lekko wzrosła, ale nie wiało w plecy tak mocno jak w twarz w poprzednia stronę.. Pełen lajcik ; )
A pulsometr nadal czasami wariuje i pokazuje po 220 ...
0:19:04
27%
Kross na traktorach - Racing Ralph Evo 2.25