Pojechałem sobie na Golejów, przez Pipałę. Przez mokradła przeprowadziłem rower. Później w stronę klasztoru i asfaltem po starą basztę. 2 minuty poszukałem skrzynki i pojechałem - znajdę kiedy indziej : ) Przejeżdżając przez zwężenie jakiś dziadziuś walnął tekst : No, jeszcze tu kolarzy nie było : ) Później na Golejów, kilka rundek i jak się zaczęło ściemniać to do domu. Pod tesco już ciemnawo było, a pod domem ciemno : ) Wreszcie można pojeżdzić ot tak !
Sporo po nowych ścieżkach, które często się kończyły i dużo po piachu, więc średnia niższa, ale za to temperatura w górę. Noga już tez wymęczona : ) 1:50:41 51%
Start 15:40 powrót 19:30 jak już ciemno było : ) Jeszcze gdzieś laczka złapałem, chyba jak zahaczyłem o dziką różę. Na powrocie 10,6C ; ) ale w krótkich nie było zimno, jedynie w palce u stóp. 2:27:09 66%
Już z rekawkami i potowka i grubszymi skarpetkami. Zimno. Trasa tradycyjnie ; ) i jakos mi sie juz nie chce jezdzic .. Wieczorami lubialem a teraz wieczorami zimno ..
Pojechałem późno, bo ostatni dzień wolności. Jutro trzeba wstać na 8.10.. i tak posiedziałem z różnymi ludźmi w różnych miejscach. Zdobyłem z Gąska, Trixtrem, Alka i Karoliną skrzynkę w kinie, zebraliśmy również 3 inne z miasta, które z Trixterem mieliśmy już zaliczone. I tak zeszło do 18.. Wyjeżdżając z domu już było chłodno, ale stwierdziłem, że zima idzie.. I sobie pojechałem. Pierwsza godzinka całkiem spoko. Później termometr w Sigmie pokazywał mi 14,5c. Jeszcze nawet ok w krótkim stroju : ) Ale przy 13,1c i mgle na łąkach było zimnoooo. Stwierdziłem, że szkoda atakować zatoki i wróciłem 10 minut wcześniej. Teraz je lekko czuje, zobaczymy co z tego będzie.
Pojechałem sobie dzisiaj pożarówka. I jest ona poszerzana, odpływy porobione, odkryte fragmenty asfaltu, które były przysypane ziemią. Boczne wyjazdy poposzerzane i wysypane tłuczniem. Czyżby tam była droga między obwodnica a Strzegomkiem? Oby nie ! Ja wole nierówny asfalt i święty spokój !!!