Pojechałem późno, bo ostatni dzień wolności. Jutro trzeba wstać na 8.10.. i tak posiedziałem z różnymi ludźmi w różnych miejscach. Zdobyłem z Gąska, Trixtrem, Alka i Karoliną skrzynkę w kinie, zebraliśmy również 3 inne z miasta, które z Trixterem mieliśmy już zaliczone. I tak zeszło do 18.. Wyjeżdżając z domu już było chłodno, ale stwierdziłem, że zima idzie.. I sobie pojechałem. Pierwsza godzinka całkiem spoko. Później termometr w Sigmie pokazywał mi 14,5c. Jeszcze nawet ok w krótkim stroju : ) Ale przy 13,1c i mgle na łąkach było zimnoooo. Stwierdziłem, że szkoda atakować zatoki i wróciłem 10 minut wcześniej. Teraz je lekko czuje, zobaczymy co z tego będzie.
Pojechałem sobie dzisiaj pożarówka. I jest ona poszerzana, odpływy porobione, odkryte fragmenty asfaltu, które były przysypane ziemią. Boczne wyjazdy poposzerzane i wysypane tłuczniem. Czyżby tam była droga między obwodnica a Strzegomkiem? Oby nie ! Ja wole nierówny asfalt i święty spokój !!!
29 Sierpnia - 7,73km Zmieniłem laczki i wieczorem na skałki, tam chwile posiedzieliśmy. Później chwile z dzikiem siedziałem pod blokiem. Poźniej na stawach z Kaśka Ch. i Judyta. O 21.45 się zebrałem bo sigma pokazywała mi 15c..
31 Sierpnia - 15,85km Ostatni dzień wakacji.. Kupiłem dętkę z accenta. Rozbój w biały dzień - 13,50zł ! No cóż, zapomniałem zamówić z blatami.. Później do Centrum. Później chwilę pod blokiem. Miałem jechać do Kacpra i reszty na pływającą wyspę, ale zanim się zebrałem byli już na Pipale. Na stawy do Krzysia i Moniczki. I tak się dosiadaliśmy do ludzi.. A Krzysiu już z Moniczką nie jest .. To straszne.. Później się zebraliśmy pod blok bo zimno było i po bluzy. I tak się kończą te jakże słoneczne wakacje..
Po lesie. Koło żródełka, przez Wiśniową dalej lasem, doleciałem do pożarówki przy torach i jazda na Szczeke. Powrót przez klasztor. Przy Golejowie średnia 26,2km/h. Ale wyjeźdżając i przecinając pożarówkę było o 1km/h mniej. Powrót przez Wiśniową. Na pożarówkach jazda ~33km/h ;d
Nie chciało mi się jeździć to poćwiczyłem wieczorem wsiadanie i zsiadanie. Źródełko - Golejów. Na początku słabo, później trochę lepiej, trzeba będzie jeszcze poćwiczyć kiedyś. Ludzie się patrzyli dziwnie ; )