Sporo po nowych ścieżkach, które często się kończyły i dużo po piachu, więc średnia niższa, ale za to temperatura w górę. Noga już tez wymęczona : ) 1:50:41 51%
Start 15:40 powrót 19:30 jak już ciemno było : ) Jeszcze gdzieś laczka złapałem, chyba jak zahaczyłem o dziką różę. Na powrocie 10,6C ; ) ale w krótkich nie było zimno, jedynie w palce u stóp. 2:27:09 66%
Lekko przez miasto, nie jechałem tak od... dawna :) Na Golejów spokojniutko, przed Golejowem odbiłem w lewo, dojechałem do asfaltu przejechałem po asfalcie obok jeziora , coby się przez piach w tłumie nie przebijać. Ludzi jednak nie było wiele, bo zapowiadała się burza, o czym zresztą pogodynki trąbiły od rana. Obudziłem się wcześnie, ale zapowiadała się burza to poszedłem leżeć dalej. I tak wyjechałem 12.30 Później pojechałem spokojniutko do Klasztoru, wracałem już szybciej, jednak bez szarpania, oszczędzając lewą łydkę, po kontuzji - naderwany mięsień. Później nowymi ścieżkami w stronę Wiśniowej i Strzegomka. Na Wiśniowej normalnie większość błota wyschła : o. A wracając do domu miałem nogi całe w piasku, pierwszy raz w tym roku : ) Miały być niecałe 2 godziny, ale po godzinie wyszło słońce i chciałem trochę pojeździć.