Po lesie. Koło żródełka, przez Wiśniową dalej lasem, doleciałem do pożarówki przy torach i jazda na Szczeke. Powrót przez klasztor. Przy Golejowie średnia 26,2km/h. Ale wyjeźdżając i przecinając pożarówkę było o 1km/h mniej. Powrót przez Wiśniową. Na pożarówkach jazda ~33km/h ;d
Nie chciało mi się jeździć to poćwiczyłem wieczorem wsiadanie i zsiadanie. Źródełko - Golejów. Na początku słabo, później trochę lepiej, trzeba będzie jeszcze poćwiczyć kiedyś. Ludzie się patrzyli dziwnie ; )
a juz wiem ;d z czerwcem do zrodelka i pozniej pojezdzilem i pozniej na kino nocne, ale nie wiem gdzie xd Start 18,22 Albo wiem, ta nowa odkryta droga i do szczeki chyba Dane z pulsaka z 1,5h liczone po zalozeniu skrzynki
Lekko przez miasto, nie jechałem tak od... dawna :) Na Golejów spokojniutko, przed Golejowem odbiłem w lewo, dojechałem do asfaltu przejechałem po asfalcie obok jeziora , coby się przez piach w tłumie nie przebijać. Ludzi jednak nie było wiele, bo zapowiadała się burza, o czym zresztą pogodynki trąbiły od rana. Obudziłem się wcześnie, ale zapowiadała się burza to poszedłem leżeć dalej. I tak wyjechałem 12.30 Później pojechałem spokojniutko do Klasztoru, wracałem już szybciej, jednak bez szarpania, oszczędzając lewą łydkę, po kontuzji - naderwany mięsień. Później nowymi ścieżkami w stronę Wiśniowej i Strzegomka. Na Wiśniowej normalnie większość błota wyschła : o. A wracając do domu miałem nogi całe w piasku, pierwszy raz w tym roku : ) Miały być niecałe 2 godziny, ale po godzinie wyszło słońce i chciałem trochę pojeździć.
Na Jabłoniec do końca asfaltu, zawijał mi się łańcuch, więc wróciłem przesmarować. Później na Lipowe i tam po wioskach i ścieżką rowerową na koniec. Zobaczyłem też co się działo na obchodach miasta, a w południe nie działo się nic. I do domu pakować się : ( Pulsak siadł po 19 minutach.. 134 183 206