Czyli na działkę pod wiatr, z działki z wiatrem. Wiało podobnie jak wczoraj, nie miałem chęci na dłuższy trening po wczorajszych podjazdach, szczególnie, że jutro zapowiadają lepszą pogodę. Jakby taka była w marcu to by człowiek się rwał do jazdy : ) a tu pogoda październikowa na początku czerwca...
Szybka przejażdżka z Kubą. Połaniec-Stopnica-Szydłow-Chańcza Do Połańca walka z wiatrem, później wiatr ustał. W Stopnicy średnia idealnie 30km/h, przed Szydłowem 30,5. Później jakieś 15 minut lekki kryzys, a u Kuby od drugiej godziny jazdy. Jazda bez jedzenia. Srednia ładna : ) Przed Chańczą siusiu i fotki : )
Pulsometr głupiał i na wyciszeniu miałem np. 218 ..
Najpierw miały być Kielce ; ) Wstałem 10, a o 10 mieliśmy jechać, ale upał niezły. 12.30 w największy skwar pojechałem na działkę. Tempo spokojne avg ~24,3, avg HR ~124 Na działce umyłem rower i strój + prace ziemne ; ) O 19 na chwilę na chańczę się przejechać toteż srednia spadła. Cyknąłem tam parę zdjęć. Później dwie kiełbaski i 20.40 do domu. Wreszcie chłodno : )) Na powrocie średnia wzrosła z 23,5 do 24,4 Zdjęcia zachodzącego słońca na ścieżce rowerowej - 21.10
Wyjechałem 17.40 z domu, pierwszy raz trening w spd. Ogólnie duszno dzisiaj strasznie. W Kurozwękach przesunąłem bloki na maxa do przodu ale i tak na razie mam wrażenie, że powinny być jeszcze bardziej z przodu. Spostrzeżenia na razie takie, że na podjazdach można szybciej podjechać, a na ile szybciej się w nich jedzie ciężko mi ocenić, bo przesiadłem się z 800gramowych kloców na 400gramowe slicki, więc na samych oponach różnica kolosalna. Niby pewnie mi się jeździ, wpinanie i wypinanie idzie coraz lepiej, ale przed krzyżówkami czy biegnącymi psami, na razie wypinam się wcześniej na wszelki wypadek. Zestaw: Buty - DMT Magic czarne 43 Pedały - Cranki SL srebrne + niebieska sprężyna