Trening z TrixTerem i kubaboch. Mieliśmy wyjechać najpierw o 12, później 12.45, a wyjechaliśmy 13.15, bo Kuba jak zwykle musiał coś jeszcze zrobić : ). Do Połańca, fajnie z wiatrem w plecy i dość ciepło, później pod wiatr i coraz zimniej. Wiało dziś niemiłosiernie... Kuba trzymał dzisiaj równo tempo. : ) Na koniec jeszcze laczek, ale udało się wrócić dopompowując co chwile oponę : )
Miała być pętla Połaniec - Wilkowa - Oleśnica, ale zamiast wstać o 9 wstałem o 12 : ). Na początku mżawka, poźniej przy dojeździe na Chańczę znowu, a w drodze powrotnej zaczęło słońce świecić, że aż szkoda było wracać do domu. : )