Miałem pojeździć na tre, ale synek namówił mnie żeby jechać z nimi do Kurozwęk. Po 10 minutach robienia kółek na trzecim upuscie pojechałem sam. Łapy mi zamarzały mimo 9C... Jutro już mocniej i dalej. Średnia realna duuużo wyższa : )
Wiatr w jedną stronę, powrót z wiatrem i >30km/h na liczniku. Pierwszy mocniejszy wypad w tym sezonie i po chorobie. Od niedzieli wracamy do mocnych treningów i koniec przerw : )
Czyli bardziej przejażdżka niż trening po prawie 3 tygodniach choroby/przez nie trenowania. Jazda rekreacyjna przy podziwianiu widoków wiosennych. Zdjęcia później. ; )
Trening z TrixTerem i kubaboch. Mieliśmy wyjechać najpierw o 12, później 12.45, a wyjechaliśmy 13.15, bo Kuba jak zwykle musiał coś jeszcze zrobić : ). Do Połańca, fajnie z wiatrem w plecy i dość ciepło, później pod wiatr i coraz zimniej. Wiało dziś niemiłosiernie... Kuba trzymał dzisiaj równo tempo. : ) Na koniec jeszcze laczek, ale udało się wrócić dopompowując co chwile oponę : )
Miała być pętla Połaniec - Wilkowa - Oleśnica, ale zamiast wstać o 9 wstałem o 12 : ). Na początku mżawka, poźniej przy dojeździe na Chańczę znowu, a w drodze powrotnej zaczęło słońce świecić, że aż szkoda było wracać do domu. : )