Wpisy archiwalne w kategorii

z kimś

Dystans całkowity:1517.23 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:64:41
Średnia prędkość:23.46 km/h
Maksymalna prędkość:66.10 km/h
Suma podjazdów:2009 m
Maks. tętno maksymalne:222 (107 %)
Maks. tętno średnie:161 (78 %)
Suma kalorii:31652 kcal
Liczba aktywności:33
Średnio na aktywność:45.98 km i 1h 57m
Więcej statystyk

Nad Wisłę z Kacprem i Michałem : )

Czwartek, 7 lipca 2011 · Komentarze(0)
Z rana zmienione opony wraz z Kacperem.
Przód - RR 2.25 -> Gato 1.9
Tył - Kojak 1.35 -> RR 2.25
Kacprem - Slicki - > Traktory

O 16.10 u Michała pod domem ruszamy z lekkim wiatrem w plecy, jest ok, puls niziutki. Na Golejów przez las. Później przez trasę zeszłorocznego wyścigu i w stronę klasztoru. Nawet sucho, oczywiście ja zachowawczo na kamyczkach po ostatniej glebie ; (. Za klasztorem, na ławeczkach 5 minut odpoczynku i szybka decyzja, że jedziemy w stronę Szczeki. Wspomnieliśmy z Kacprem jak w pierwszej gimnazjum jeździliśmy do Szczeki przez jakieś pola, prowadząc rowery po pół godziny :). Jadąc tam co chwilę zwalnialiśmy bo kałuże, tylko Michał szedł przez nie szybko. Później spokojnie podjazd w Szczece, i pożarówka w stronę Strózek. Później szybko decyzja, że jedziemy dalej bo Wisła niedaleko. PRzejchaliśmy przez jaieś spore błoto i wyjechaliśmy w Tursku Małym, jakieś 1,5km od Wisły, chociaż mi wydawało się, że jest więcej wspominając niedawną wycieczkę z Kubą do Zadusznik. Dojechaliśmy do Wisły, tam umyłem sobie ładnie buty i nogi. Posiedzieliśmy chwilę, pogadaliśmy i poszliśmy się pobawić łódkami stojącymi obok. Były one przywiązane na linie, około metra od brzegu, dryfując sobie. Przyciągnąłem ją, i wszedłem na nią po chwili, a Michał ją trzymał, cobym nie odpłynął. Zebraliśmy się zaraz i w stronę do którego było dalej niż nam się wydawało - około 5km. Później przeprowadziłem ekipę przez Połaniec i w stronę domu, niestety tym razem pod lekki wiatr. Z Rudzie postanowiliśmy stanąć w sklepie. Kacprem wypił 2 oranżady, Michał jedną i puszkę Coli i zjadł loda. Posiedzieliśmy chwilę. Kacper zauważył, że ma laczka, więc trochę go podpompował, później czynił to jeszcze kilka razy. Obok na boisku grały jakieś dzieci. Wyjeżdżając z pod sklepu chciałem Michałowi pokazać jak fajnie się kręci jedną nogą w SPD w powietrzu i zaliczyłem glebę .. wprost w kałużę : ( Oczywiście leżąc zacząłem się śmiać, a cała reszta ze mnie : (. Na dodatek przechodziły jakieś dwie dziewczyny. Smiejąc się ze mnie, zaoferowały chusteczki, ale podziękowałem i pojechaliśmy dalej, bo wstyd jak nie wiem .. Noga cała w błocie. Pomknęlismy prosto w Rudzie i później przez las. W pierwszej większej kałuży się obmyłem : ). A później coraz większe tylko były, Michał sprawdzał za każdym razem głębokość jadąc pierwszy. Później już asfaltem. Pod sklepem w Rytwianach zmiana dziurawej dętki i jeszcze jedna oranżada. Powrót przez zakład handlu.

Ogólnie jazda bardzo udana, poza glebą, która pewnie będzie mi wypomina przez dłuższy czas : ). Puls niziutki według zaleceń lekkiego treningu, nie wiem czy aż nie za lekkiego. A dziewczyny znajdziemy na fejsbuku, w Rudzie dużo osób nie mieszka ; ).
Dzięki chłopaki za wspólną jazdę.





Szydłow i Rembów

Czwartek, 30 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Odczyty z pulsaka można sobie ..., bo go zapomniałem wyłączać i włączać ; (
Max HR - znowu jakiś nierealny ..

Zadusznik z Kubą + Opuszczona wioska

Środa, 29 czerwca 2011 · Komentarze(1)
Przeglądając pewnego dnia bikestatsa, znalazłem taki oto wpis - > Wyprawa do Połańca przez Zaduszniki
Pomyślałem, że pewnego dnia też się tam wybiorę obejrzeć most.
I tak oto mamy 29 czerwiec, początek wakacji, ładna pogoda ~20c.
Z Kubą się umówiliśmy i jedziemy. Spokojnie pożarówka do Stróżek.
Później patrzymy na mapy i włączamy GPS-a. Nie był to do końca mądry pomysł, bo most w Zadusznikach jest dla ciufci i pieszych/rowerzystów.
Nawigacja prowadziła nas zaś do pierwszego mostu - 20km dalej.
Od razu coś mi się nie podobało, ale dopiero po 4km się zorientowaliśmy.
Wróciliśmy się te 4km jadąc koło rur lecących z Elektrowni Połaniec
do Osieka do jakiegoś zakładu zajmującego się wydobyciem siarki.

Przed samym mostem trochę błotka. Później przejazd pod torami.

Później 200metrów i już jesteśmy na moście.
Mega fajnie, jedziesz 30km/h, te blachy się tłuką na każdym łączeniu
...a Wisła 30metrów niżej : )
Przejechaliśmy na drugą stronę i już jesteśmy w województwie Podkarpackim.
Tam chwilę siedliśmy i zaczęliśmy robić zdjęcia. Było tam jeszcze parę osób.
Było również Cinquencento, na którym muzyka leciało na mega przesterze ; ).
Później telefon od Kacpra do Bochena czy jedzie szukać skrzynki.
Umówił się z Nim wstępnie na 18 pod blokiem.









Bochen -> Model i Król tego świata w jednym : )



Zdjęcia użytkownika adamjcf
Mam nadzieję, że nie będzie miał pretensji o te zdjęcia, w końcu też rowerzysta:)

Wracając jeszcze dwie fotki na Wiśle.



Powrót trochę wolniej, bo Bochen już lekko z tyłu zostawał.
Telefon od Kacpra na Pocieszce, że oni już jadą.
Więc rura do domu, zjadłem kurczaka i od razu w drogę.

Jechaliśmy w sumie w 5 osób.
Ja, TrixRer, Michał, Kubą i Kacper.
Do pożarówki główną na Osiek.
Michał z przodu, ja z Mateuszem środek, Kacper z Kubą z tyłu.
Tempo całkiem całkiem.
Przecinamy drogę na Strzegomek i dalej pożarówka.
Za jakieś 2km odbijamy w wąską dróżkę w lewo - według wskazań GPS-u.
Później 800km tą dróżką i dojeżdżamy do równoległej do pożarówki.
Mała kłótnia między Kacprem i Michałem czy jechać w lewo czy w prawo.
W końcu zdecydowaliśmy się jechać prawo i za 100metrów widać już było domy ; ) .
Oczywiście chłopaki odszyfrowali ukryte hasło, więc szukania nie było.
Skrzynka w rogu stodoły, przykryta sianem.
Oczywiście na nasze nieszczęście rozkopaliśmy nie ten róg,
...a było tam gniazdo os..
Za chwilę jednak znaleźliśmy skrzynkę, wpisaliśmy się do niej.
Dorzuciłem do niej jedną łatkę rowerowa, a Kuba obciął paznokcie.

Spakowaliśmy skrzynkę i zakopaliśmy ją z powrotem.
TrixTer zrobił kilka zdjęć rowerom.



Pochodziliśmy trochę po domach. Były dość zniszczone, co widać na zdjęciach.
Ludzi powyrywali kable, rozburzyli piece kaflowe, niszcząc przy okazji inne rzeczy i robiąc bałagan po sobie.
Dlatego nie podaję publicznie dokładnie gdzie jest ta wioska.
Jeśli ktoś chce proszę o kontakt, podam namiary :).
Chyba, że ktoś woli poszukać.

Nie chcemy by wioskę tą zniszczono, ani żeby było miejscem dla żuli.

Wioska nie dawno została opuszczona bo na jednym z domow byl rok 1967 a na stodole 1972.
Kilka zdjęć od Kacpra.




W tej wiosce ludzie bawią się w ASG, jak widać przegotowane wszystko


Jadąc prosto inną drogą wyjechaliśmy koło Strzegomka.
Później powrót pożarówką tą samą drogą.
W Staszowie zgubiliśmy koło szpitala Kacpra i Michała.
Podjeżdżając pod blok siedzimy chwilę i podjeżdżają 4 wozy strażackie.
Rura w Mateuszem, a Kuba został.
Coś się pali 2 bloki dalej.
Jeden strażak się potknął, drugi nie umiał równo wężą puścić, żeby się rozwinął..
Szybko się jednak zmyliśmy, bo trochę dziwnie w uciapanym stroju stać wśród tylu ludzi : )
Poszedłem się przebrać, wróciłem to przybyła jeszcze Magda.
Opuściliśmy ich z Bochenem i pojechaliśmy do Centrum po zakupy.
Później na Jana i Brianek opowiadał o swojej lasce z Katowic i ile to on z nią pisze/rozmawia i jak to on ją kocha ^ ^

Ogólnie mega udany dzień
: )


Dane z pulsaka tylko z Zadusznik : )

Trening Chańcza z TrixTerem

Wtorek, 21 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Wyjazd ~19,50 lekko na Chańcze chociaż jakoś lekko się nie jechało.
Podjazdy mocno na siedząco bez żadnego odpuszczania.
Asfalt cały czas mokry, a kierowcy jakoś nerwowi strasznie i trąbili, że środkiem jedziemy, a tam najbardziej sucho było. Ogólnie dośc chłodno a ja w krtokim stroju : )

Lajtowo na Szczeke z lolkami

Poniedziałek, 20 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Powoli z Dufnerem i Trixterem.
Trochę szybkich po lesie, plus mocno podjazd w Szczece (>34km/h) + sporo szybkich zrywów.
Na powrocie przez Rytwiany, a od wiaduktu deszczi mimo 17c wcale zimno nie było i nawet przyjemnie się umoczyć ;d

Od Golejowa do Rytwian na wyłączonym pulsaku ;x
I pulsak się znowu zacina, np. na 172, chyba poleci na serwis ..

0:33:02
41%

Szybka runka z Kubą po szosie

Niedziela, 5 czerwca 2011 · Komentarze(2)
Szybka przejażdżka z Kubą.
Połaniec-Stopnica-Szydłow-Chańcza
Do Połańca walka z wiatrem, później wiatr ustał.
W Stopnicy średnia idealnie 30km/h, przed Szydłowem 30,5.
Później jakieś 15 minut lekki kryzys, a u Kuby od drugiej godziny jazdy.
Jazda bez jedzenia. Srednia ładna : )
Przed Chańczą siusiu i fotki : )



Pulsometr głupiał i na wyciszeniu miałem np. 218 ..

Trening Połaniec-Wilkowa z szosowcami : )

Wtorek, 31 maja 2011 · Komentarze(0)
17.50 sms od Damiana czy jadę o 18 z pod wiaduktu z nim i Jankiem.
Nie namyślając się wiele szybko się ubrałem i miałem jechać, to musiałem jeszcze jeszcze jedną rzecz zrobić. Pod wiaduktem 18.05 i gonitwa za szosami : )
Ja na laczkach >800g, a reszta na szosach. Ogólnie spokojny trening, a jak na resztę to mega spokojny : )
Na początku ciepło, później już fajnie chłodniej koło 25C : )
Rytwiany-Połaniec-Wilkowa-Rytwiany
0:46:48
37%