1 czerwiec - 10,57km Pierwsze testy SPD i pierwszy szlif. Zdarty lekko pedał, but, róg i łokieć. Przy okazji montażu cranków urwała się kadencja : x Średnia szczęśliwy dzień jak na Dzień Dziecka ; )
4 Czerwiec - 9,26km Tu i ówdzie po nocy po mieście. Później jeszcze do garażu.
6 Czerwiec - 3,72km Na Jana. Nawalony Ewcia leżący co chwilę i usiłujący jeźdźić na rowerze (3 gleby) Później go jeszcze pod chatę odwiozłem coby nocki w rowie jakimś nie spędził ;d.
10 Czerwiec - 2,55km Wróciłem z działki i pojechałem na Jana. Tam chwilę posiedziałem i zaraz zaczęło padać. Zakupiony baton w biedronce i za chwilę do domu. Wracałem powoli do domu coby mnie kojak ubranego na jasno nie uciapał. Średnia genialna - 6,41km/h !
11 Czerwiec - 4,01km Na Jana o 20.30, ogólnie to mi zimno było. Avg proprawiona - 9,07, a maksymalna to niebotyczne 26,17km/h !
Czyli na działkę pod wiatr, z działki z wiatrem. Wiało podobnie jak wczoraj, nie miałem chęci na dłuższy trening po wczorajszych podjazdach, szczególnie, że jutro zapowiadają lepszą pogodę. Jakby taka była w marcu to by człowiek się rwał do jazdy : ) a tu pogoda październikowa na początku czerwca...