hmm, bez sił. Ogolnie noga podawała przez 0,5h - od 1,5h do 2h, a przez resztę czasu nie. Jakoś bez sił, ale jutro będzie lepiej. Sporo asfaltu dzisiaj.
Miałem jechać 12.30, pojechałem po 14 bo jakoś ciężko mi się było samemu zebrać ... Miało być krótko a wyszło trochę dłuzej : ) Pierwszej 1,5h ok, później czułem głód, bo nie jadłem przed jazdą obiadu <stupid> Najpierw 1h po lesie drózkami, później leśna autostrada : )
Czuć różnicę miedzy Ralphami po 420gram, czy nawet wersją 2.25 na drucie a martketowymi : )
Rana miałem jechać z Pawłem, oczywiście zaspałem bo zamiast wstać 8.30 wstałem 9.30 ... Pogoda rano nie zachęcała 10c i duży wiatr, zreszta Paweł zrezygnował z treningu. Zmieniłem więc opony na marketowe ; ) i udałem się na basen - 90 basenów w 62 minuty :)
Jak wróciłem pogoda się poprawiła, więc mimo braku sił nie odpuściłem lekkiego, bo lekkiego ale treningu : ).
Pozniej jeszcze z 10 km po mieście tu i ówdzie.
Przy okazji Pogoń Staszów wygrała z Wisłą Sandomierz 2:1 :)
hmm, jak można jechać po 2,5h snu i w jeansach oraz przy katarze .. Do Rakowa z Mastim, jadać ze srednia <23km/h musiałem co chwila czekać, z powrotem sam, chcociaż cięzko się jechało.. dopiero na wieczór noga podawała równo : ) Spokojny trening : )