Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2011

Dystans całkowity:979.55 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:43:02
Średnia prędkość:22.76 km/h
Maksymalna prędkość:58.60 km/h
Suma podjazdów:1591 m
Maks. tętno maksymalne:212 (102 %)
Maks. tętno średnie:189 (91 %)
Suma kalorii:19023 kcal
Liczba aktywności:25
Średnio na aktywność:39.18 km i 1h 43m
Więcej statystyk

deszcz

Poniedziałek, 18 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria >50km, Kojaki, Samotnie

Rytwiany

Środa, 13 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria <50km, markety, Samotnie
!@#$%^&*()
Opisze jak znajde czas : )
Pulsometr pierwsze 19 minut 49 sekund

Trening z Pawłem - > 3 szprychy mniej : )

Wtorek, 12 lipca 2011 · Komentarze(0)
O 17.15 wyjazd. Spotkaliśmy się na Pipale, niedaleko Barbary i na środku głównej ulicy zmienialiśmy pedały w dwóch rowerach. Szybka zamiana rowerami i 10 minut później jedziemy.
Do Golejowa spokojnie, przed odbiliśmy w lewo i kawałek po trasie rajdu, a później w stronę szczeki. Tam trochę przyspieszyliśmy, jedynie na kamieniach nieco wolniej po ostatniej glebie.
Później spacerowy sprincik od Rytwian do Szczeki, tam nawet sucho, a to dziwne. Później pożarówka i przed samym parkingiem w Stróżkach odbiliśmy w lewo.
Tam przejechaliśmy przez niezłe błoto, i tu Geax Barro Mountain pokazał, że nie ślizga się tak na boki jak Racing Ralph. Później okazało się, że strasznie szybko "rozbiera" się z błota, rzucając przy tym niemiłosiernie.Dojechaliśmy do jakiejś wioski i od razu w prawo, coby asfaltem nie jechać.
Później pechowy patyk.., a w zasadzie gałąź -> 3 urwane szprychy + dość mocna centra. Jedną sąsiednią również lekko wygięło. No to już mam koło bez 4 szprych bo wczoraj też jedną straciłem .
Wróciliśmy się do pierwszej większej leśnej drogi i za niedługo dojechaliśmy do asfaltu. Myśleliśmy, że wyjedziemy koło Połańca, a wyjechaliśmy w Rudnikach. Spokojny powrót ~28km/h standardowo przez Rude-Szczeke-Rytwiany-Pireneje. W Rudzie na haku za Pawłem coby koleżanek z ostatniej wtopy nie spotkać. Na szczęście ich tam nie było.
Jechało również dwóch młodych, jakieś 12 lat chłopaków, jeden z pro rogami ustawionymi pionowo, próbowaliśmy udawać zmęczonych, żeby na nas haku pociągnęli chwile, a później się pościgać jednak nie załapali haczyka.
Pirenejami dość mocno w górę.
Pod wiaduktem zamiana pedałów i Paweł pojechał do domu, ja zaś do Kurozwęk.
W drodze powrotnej spotkałem Dominika, który pytał się czemu mam taki brudny strój, odpowiedziałem, że po lesie jeździłem, a był on brudny jeszcze od pińczowskich pól ryżowych.
Po drodze zawitałem jeszcze do dziadka na działkę. Obciąłem urwane szprychy, zjadłem jabłko, chwilę posiedziałem i wróciłem do domu.
Po treningu zjadłem trochę makaroni z mięsem, a później pomagałem przy kiszeniu ogórków ^^

Jutro coś mocniej będzie dzisiaj jeszcze spokojnie po niedzielnym maratonie. Ogólnie widać, że forma się trzyma i jazda nawet ciężka sprawia mega frajdę. Trzeba się już szykować na następny maraton -> Zagnańsk - 24 lipca

Wrażenenia nt. jazdy Poisonem E605 by Paweł
Hm, ciężko to subiektywnie oceniać, gdyż inna geo i za krótka przejażdżka. Na pewno bardziej sportowa geo poprzez mostek na minus ale nie o tym mowa. Chciałem sprawdzić 3 części:
- Geax Barro Mountain -> na pewno lepiej się trzyma niż RaRa, ale wygrałbym ją dopiero jadąc w góry, a nie u siebie na nizinnych terenach, na co sama nazwa wskazuje. Opony nabite dość mocno + twardy Manitou Skareb, więc ciężko je ocenić obiektywnie. Z błota się oczyszczają szybko i rzucają niemiłosiernie, opory toczenia też spore, zostaje przy RaRa lub czymś równie szybkim. : )

- Avid Elixir CR 185/160mm -> Z przodu klocki dość mocno starte, więc i klamka się głęboko zapadała. Ogólnie jak to hydrauliki chodzi inaczej niż v-ka. Jakoś dla mnie dopóki pewnie bym się nie przyzwyczaił to wszystkie hydrauliki mają brak modulacji i w sytuacji kryzysowej mógłbym zrobić pięknego fikołka.

- Składaki na ZTR-ach i D711/D712 -> ciężko ocenić ze względu na opony. Trud jazdy wyrównał się z moimi dzięki oponom - opory. Piasta cyka głośniej niż moja, no i jakieś 700g mniej niż moje kloce - JoyTech + Alexrims X2100.

Stare samochody + działka

Poniedziałek, 11 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria <50km, RR 2.1, Samotnie
Miałem pojechać na działkę koło 18, dla rozluźnienia po wczorajszym rajdzie Może pierwszy kilometr coś czułem po wczoraj, ale później to lajtowo - dobre wyciszenie. Na zagrodach patrze jadą stare samochody, te same które o 16 odjechały z rynku z mojego miasta, jednak nie zdążyłem ich zobaczyć. Myślę, pewnie są w Pałacu u Popiela. Wjeżdżając pod górkę powoli, coś mi chrobotało, jakby przerzutka, ale nie przejmując się pojechałem dalej. Wjechałem patrze, faktycznie są, na budce z opłatami nikogo nie ma więc wjeżdżam. Cyknąłem kilka fotek i na działkę. Wyjeżdżając zatrzymałem się, patrze, jedna szprzycha lata luźno, urwana około 1cm od piasty a nie przy nyplu ; o. Wykręciłem ją, schowałem do spodni, bo po cywilu byłem i pojechałem dalej. Na wsi wymieniali słupy i druty z prądem, z pięciu nieizolowanych na jeden i z kilkoma przewodami, izolowany.
Obejrzałem kolory w pokoju i pojechałem na Chańczę, chcąc znaleźć skrzynkę.
Po 20 minutach, pojechałem do domu, nie miałem ochoty na szukanie, do tego wiało dość mocno i zapowiadali burzę i grad, więc pojechałem do domu. Dzięki GPS-owi wiem w granicach 10 metrów, gdzie jest skrzynka. Na Chańczy się często bywa to kiedyś się ją znajdzie. Powrót z mocnym wiatrem w plecy.


Fiat 850 Sport Spider 1970, Włochy, 903cm3

Citroen DS23 1972, 2300cm3



FSO Syrena 104, Polska, 899cm3



Citroen DS23, Francja, 2300cm3

Miejscowy Fiat 125P


Zmiana kabli:

MtbCrossMaraton - Pińczów

Niedziela, 10 lipca 2011 · Komentarze(2)
Kategoria <50km, RR 2.1, zawody : )
Numer startowy na ten sezon: 379
Dystans: FAN - 44km
Licznik: 46,92km
Czas: 1:57:47
Licznik: 1:57:44
Miejsce w kategorii (MJ): 1/11
Miejsce OPEN: 2/130

Opisze wieczorem : )